„Muszę".
Ludzie często się bulwersują, słysząc to słowo.
Odpowiadając w złości „Ja nic nie muszę".
Lecz skoro tak jest - to po co te nerwy?
Ci, którzy NAPRAWDĘ nic nie muszą, zazwyczaj są wyluzowani.
Dziś porozmawiamy sobie właśnie o tym:
Czy warto tak demonizować przymus?
Czy może lepiej go przerobić na napęd?
Na pewno znasz ze swojego doświadczenia sytuację, w której miałeś coś zrobić od bardzo dawna, ale...
No właśnie, zawsze jakieś „ale"...
Wieczne wymówki:
- „nie mam czasu"- „nie mam pieniędzy"
[...]
„Ale" gdy było trzeba to nagle w jednej chwili — znajdowałeś czas, sposobność, a jak trzeba było to i pieniądze.
Dlaczego?
Bo MUSIAŁEŚ!
Prosty przykład...
Miałem wypolerować lampy w samochodzie.
Miałem na to kilka miesięcy!
Nie zrobiłem tego, więc nie przeszły przeglądu...
Jak myślisz, ile zajęło mi zrobienie tych lamp po tej sytuacji?
Zrobiłem je już na drugi dzień!
Dlaczego?
Bo MUSIAŁEM!
Carl Gustav Jung - Wielki myśliciel psychologii analitycznej.
Powiedział kiedyś, że ludzie rzadko zmieniają się z innego powodu niż...
KONIECZNOŚCI!
Przestałem z tym walczyć, postanowiłem to wykorzystać.
Zamiast zmuszać się do rzeczy, których ode mnie wymagają inni,
„Zmuszam się" do tworzenia tego co naprawdę ma dla mnie wartość!
Dziś jedyne co MUSZĘ robić to...
Realizować swoje cele; pomagać innym, tworzyć i doświadczać.
I co się stało?
O wiele częściej znajduję sposobność, środki i czas by to robić!
Nieidealnie,
Nie spektakularnie,
Nie za sprawą magicznej różdżki!
Za sprawą małych kroków,
Za sprawą decyzji,
Za sprawą wewnętrznego przymusu, by żyć życiem, którym chcę naprawdę żyć!
Bo akurat tego nikt za mnie nie zrobi!
A nawet jeśli...
To jeszcze gorzej!
Wizja tego, że ktoś robi coś wielkiego, co równie dobrze mogłem zrobić JA...
JEST PRZERAŻAJĄCA!
Także, jeśli już musisz się do czegoś zmuszać...
Zmuś się do tego, co rzeczywiście ma dla Ciebie wartość. Tak po prostu.
~Czysty, CzystyMindset.
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador