Zastanawiałeś się kiedyś:
Czy działanie może współistnieć z odczuwaniem?
Czy myślenie nie odbiera czasem skuteczności?'
Jak zachować w tym wszystkim balans?
Cześć,
Dziś podzielę się z Wami czymś osobistym.
Trzy pierwsze miesiące tego roku były dla mnie okresem wzmożonej skuteczności. Wszedłem w tryb cyborga, realizującego każdy cel niezależnie od uczuć czy sygnałów z ciała.
Czasem doba wydłużała się przez to o kilka godzin! Nie mogłem pójść spać, dopóki nie dopnę tego, co sobie założyłem na dany dzień.
Efekt? Bezdyskusyjna realizacja założoych celów i spory krok naprzód...
Oraz odłączenie od ciała i czucia.
Tryb cyborga jest stanem bardzo przyjemnym, dzięki niemu zrozumiałem, co tak naprawdę wpędza ludzi w pracoholizm.
Tym czynnikiem jest poczucie mocy, niesamowitej sprawczości.
Paradoksalnie ciężko było mi wyjść z tego stanu! Cały miesiąc zastanawiałem się, czy na święta nie zrobić sobie przerwy...
Ostatecznie podjąłem decyzję, by zwolnić. Nie odpuścić całkowicie, ale zwolnić.
Ta decyzja wyłoniła absolutne fundamenty mojej rutyny. Rzeczy, które robię niezależnie od okoliczności, które są nienegocjowalnym standardem.
Jednak ta zmiana ukazała też inną rzecz - problemy z napięciem...
Okazało się, że działanie było moją formą regulacji.
Kiedy odłożyłem je na bok, inne formy musiały wyjść z cienia.
Wróciło kompulsywne jedzenie, niekontrolowane wydatki, scrollowanie itp.
Zrozumiałem, że choć "tryb cyborga" był przyjemny i sprawiał, że naprawdę sporo rzeczy ruszyło naprzód. To jednocześnie był z mojej strony okresem nieświadomości w niektórych obszarach.
Aktualnie uczę się być w napięciu, nie próbując go zwalczać, tylko obserwować i odczuwać.
Efekt?
Większa świadomość, mniejsza skuteczność...
Stąd pojawia mi się pewna refleksja:
Jak zachować balans między skutecznością a świadomością?
~ Czysty, CzystyMindset
Stwórz łatwo własną witrynę internetową z Webador